show sidebar & content

Patagonia FM - slajdowisko 13 kwietnia

23 Mar 2016

W środę 13 kwiet­nia o godzi­nie 19.00 zapra­szamy w podróż do Pata­go­nii — kraju, w któ­rym podróż­nych przyj­muje się jesz­cze wciąż wedle zasady “…gość w dom– Bóg w dom…”. W dzi­kie i nie­do­stępne rejony Pata­go­nii zabiorą nas Maja Haw­ra­nek i Szy­mon Opry­szek.

12714160_10208582020049036_1378239482_n

“…Nie dociera tu sygnał sieci komór­ko­wych ani inter­netu. Tylko stare dobre radio. Na szczy­tach pata­goń­skiego stepu ster­czą odbior­niki, dzięki któ­rym miesz­kańcy odizo­lo­wa­nych od świata farm codzien­nie prze­ka­zują sobie pry­watne wia­do­mo­ści: żeby brat cze­kał jutro w połu­dnie koło rzeki z kobyłą, że dziad­ko­wie są w szpi­talu, ale już czują się lepiej, że Maria zapra­sza na postrzy­żyny, a rodzina Menen­de­zów doje­chała do mia­sta cało i zdrowo. To rów­nież jedyny kanał komu­ni­ka­cyjny wszel­kich insty­tu­cji wiel­kiego świata ze wsią – tylko w radiu rol­nicy usły­szą kiedy lekarz przy­je­dzie ich zaszcze­pić, gdzie obędą się wybory, kiedy będzie następne zebra­nie koope­ra­tywy hodow­ców owiec i msza (ksiądz nie zagląda do dda­lo­nych wio­sek czę­ściej niż raz w mie­siącu). Posta­no­wi­li­śmy odwie­dzić słu­cha­czy Naro­do­wego Radia z Bari­lo­che, które nadaje z naj­więk­szego kurortu pół­noc­nej czę­ści argen­tyń­skiej Pata­go­nii. Przez kilka dni prze­mie­rza­li­śmy step w towa­rzy­stwie strusi, pan­cer­ni­ków i owiec. Te ostat­nie, upie­czone jako asado, lądo­wały rów­nież na paj­dach domo­wego chleba, któ­rym czę­sto­wali nas miesz­kańcy (na naszą cześć zgi­nął nawet jeden kozio­łek). W dzi­kich, nie­do­stęp­nych dla nie­wta­jem­ni­czo­nych czę­ściach Pata­go­nii podej­mo­wano nas wedle zasady „gość w dom, Bóg w dom”. Do nie­któ­rych farm musie­li­śmy dra­ło­wać po kilka kilo­me­trów, bo drogi są prze­jezdne tylko dla sta­rych for­dów pick-upów i gau­chos na koniach. Jak żyją ludzie, któ­rzy komu­ni­kują sobie tylko to, co naj­waż­niej­sze? O czym roz­ma­wiają? Czym dla nich jest spo­tka­nie z dru­gim czło­wie­kiem? Na te pyta­nia posta­ramy się odpo­wie­dzieć w trak­cie naszej pre­zen­ta­cji…”
ksiazka_okladka
W marcu ukaże się debiu­tancka książka repor­ter­ska Mai i Szymona“Tań­czymy już tylko w Zaduszki. Repor­taże z Ame­ryki Łaciń­skiej” (Znak). To mozai­kowy por­tret innej Ame­ryki, którą two­rzą małe spo­łecz­no­ści egzy­stu­jące na pery­fe­riach świata i czasu — takie jak boli­wij­scy meno­nici i gór­nicy w kopal­niach Peru czy kolum­bij­scy miesz­kańcy naj­gę­ściej zalud­nio­nej wyspy świata.
My– jako jedni z pierw­szych — będziemy mogli się z nią zapo­znać :-).
Gorąco pole­camy!