show sidebar & content

Brazylia - nie do końca poważna relacja z miesięcznej podróży

26 Mar 2014

W środę 2 kwiet­nia br. o godzi­nie 19.00 zapra­szamy na” nie do końca poważną rela­cję z mie­sięcz­nej podróży trzech stu­den­tek do Bra­zy­lii”, któ­rej opis wygrał tego­roczny Para­gon z podróży.

Naszymi gośćmi będą:

Joanna Olej­ni­czak — stu­dentka prawa na fini­szu z aspi­ra­cjami zmiany zawodu. Do podróży popy­cha ją lokalna kuch­nia i trunki! W wol­nym cza­sie czyta Dosto­jew­skiego in zdo­bywa gór­skie szczyty dawno zdo­byte, gdyż nie­zdo­by­tych się boi. Nikt nie wie, czy poja­wia się zawsze, gdy jest impreza, czy impreza jest zawsze, gdy się poja­wia. Naj­więk­sze nie­speł­nione marze­nie to prze­jażdżka na wago­nie z węglem oraz zaszy­cie się w taj­dze na Sybe­rii.

Patry­cja Igna­czak — przy­szły młody kor­po­ra­cyjny doradca podat­kowy, która na dzień dzi­siej­szy odkłada roz­po­czę­cie “kariery” i wyjeż­dża na rok do Ame­ryki (naj­chęt­niej na Ala­skę). Na impre­zach kró­lowa par­kietu, poza impre­zami kró­lowa życia. Chcia­łaby żyć w latach sześć­dzie­sią­tych, bo nie do końca rozu­mie ideę tele­fo­nów komór­ko­wych. Doskwie­rałby jej jed­nak brak tanich linii lot­ni­czych. Do podróży popy­cha ją dzika przy­roda i moż­li­wość bez­kar­nego cho­dze­nia w jed­nej koszulce przez tydzień.

33

Będzie to opo­wieść o speł­nia­niu marzeń i o tym, że cza­sami wystar­czą chęci, troszkę szczę­ścia i dobre towa­rzy­stwo, aby prze­żyć nie­za­po­mnianą przy­godę.

“…Zaczęło się od marze­nia prze­ży­cia naj­więk­szego kar­na­wału na świe­cie, skoń­czyło łzami szczę­ścia wyle­wa­nymi nad cudem świata — wodo­spa­dami Iga­acu. W mię­dzy­cza­sie prze­je­cha­ły­śmy 8000 km auto­sto­pem, wbrew powszech­nemu prze­ko­na­niu Bra­zy­lij­czy­ków, że igramy ze śmier­cią. Zamiast śmierci cze­kała nas afry­kań­ska sto­lica capo­eiry — Salva­dor, góry w lasach tro­pi­kal­nych Cha­pady Dia­man­tiny, Bra­si­lia — ucie­le­śnie­nie futu­ry­stycz­nej wizji Oscara Nie­mey­era i sekta sza­lo­nych czar­no­księż­ni­ków z Vale do Aman­he­cer.

A wszystko dzięki luzac­kiemu podej­ściu Bra­zy­lij­czy­ków i magicz­nej mocy caipi­rinhi.

Czyli rzecz o tym że nie trzeba pla­no­wać wszyst­kich szcze­gó­łów, by wiele doświad­czyć i zoba­czyć!..”

Ser­decz­nie zapra­szamy!